Pani Małgorzata

Włosy straciłam po stresie w wieku 25 lat. Początkowo chodziłam w chustkach, bo miałam nadzieję, że włosy szybko odrosną. Mijały miesiące, potem lata i nic. 

Po około 2 latach kupiłam pierwszą perukę syntetyczną. Nie wyglądała najlepiej. Potem były kolejne, nawet jedna z naturalnych włosów, ale zawsze pozostawiały dużo do życzenia, a do tego jeszcze ciągła obawa, że ktoś niechcący pociągnie lub o coś zawadzę i spadnie z głowy. Jako kobieta i zona czułam się okropnie upokorzona. To były lata ogromnych cierpień!

O klinice Handsome Men słyszałam wcześniej, ale zawsze było pod górkę, żeby pojechać do Bielska-Białej. Po około 18 latach życia bez włosów zdecydowałam się wreszcie na konsultację w klinice. Wtedy już odbywały się też w Warszawie. Pojechałam z dużym lękiem, ale też ogromną nadzieją w sercu. Pan Ryszard Gzela, właściciel kliniki, człowiek o wielkim sercu powiedział do mnie: "zrobię Pani takie włosy, że Panią uszczęśliwią". Wtedy nie wierzyłam w to i rozpłakałam się. Moje nowe włosy były tajemnicą. Miałam mu zaufać jako ekspertowi. 

Nadszedł wreszcie dzień odbioru moich nowych włosów. Nie spałam całą noc. Weszłam do kliniki z "grobową miną", a pan Ryszard powiedział do mnie: "Zaraz będzie uśmiech na twarzy". Kiedy Pan Krzysztof, fryzjer kliniki nakładał mi włosy, ścinał, a potem modelował, serce waliło mi jak oszalałe. Później w nowych, długich, blond włosach wyszłam na poczekalnię, tam było duże lustro. Stanęłam przed nim. Ludzie czekający na swoją kolej pootwierali buzie z wrażenia, a ja myślałam, że to sen. 

Szłam ulicą i uśmiechałam się do słońca, wiatru, drzew i oczywiście ludzi. Tego dnia dostałam więcej komplementów niż w całym swoim życiu. 

Do wszystkich kobiet, które utraciły włosy: jeśli po włosy to tylko do kliniki Handsome Men i do pana Ryszarda Gzeli. W całym moim nieszczęściu jakie mnie spotkało, włosy z kliniki Handsome Men to najlepszy dar od pana Jezusa Miłosiernego, który swoim uśmiechem wita każdego kto wchodzi do tej pięknej kliniki na ulicy Naddnieprzańskiej w Warszawie.

Wdzięczna Pacjentka
Małgorzata B.