Pani Agata

Szanowny Pan Ryszard Gzela,

Pragnę tą drogą jeszcze raz serdecznie podziękować Panu za sprawienie mi radości z posiadania włosów, jakie dzięki Pana hojności i sponsorowaniu mogę mieć.

Jestem niezmiernie wdzięczna za ten dar, bowiem na ten krok bardzo, bardzo długo nie byłoby mnie stać, tym bardziej, że oboje z mężem jesteśmy osobami bezrobotnymi, z dwójką dzieci, z których młodszy ma problemy zdrowotne. Staramy się, jak tylko można, ale kwota na przeszczep to suma dla nas niewyobrażalna.

Włosy utraciłam jako dziecko, w wieku sześciu lat, stopniowo, bo zaczynało się od łysienia plackowatego, aż do całkowitej utraty. Nosiłam czapki, aby ukryć swoją łysinę, co oczywiście było przedmiotem okrutnych żartów, upokorzeń, a to spędzało sen z powiek, nie tylko moich, ale i rodziców. Przez wiele lat nosiłam peruki, które niestety szybko się niszczyły.

Dobre były na krótkie noszenie, bo to wszystko tanim kosztem, jednakże pozwalało mi to, w miarę na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie. Dar, jaki otrzymałam od Pana, pozwoli mi funkcjonować bez obaw, że w pewnym momencie peruka spadnie i ludzie zobaczą moją łysinę. To byłoby upokarzające. Teraz mam świadomość, że wszystko jest normalne. Po tylu latach mogę spokojnie patrzeć ludziom w oczy, nie martwić się swoją ułomnością. 

Z poważaniem
Wdzięczna Agata