Pani Joanna

Życie jest jedną „wielką loterią”. Usłyszałam to zdanie od mamy, gdy zaczęły się moje problemy zdrowotne. W ten sposób mama starał się wytłumaczyć tę niezrozumianą wówczas dla czternastoletniej, dorastającej dziewczynki sytuację.

Spotkał mnie ogromny dramat. Gdy zaczęłam dorastać, pojawił się problem 
z włosami. Zaczęły mi wypadać i to do tego stopnia, że w niedługim czasie stałam się prawie łysa. Myślę, że nie narażę się na opinię, która by określała mój charakter jako narcystyczny. Uwierzcie, dla dziewczynki w moim wieku był to ogromny dramat. 

Popadłam w stan paranoi. Odsunęłam się od przyjaciół, znajomych, nawet rodziny. Byłam wrogo nastawiona do świata, miałam pretensje do wszystkich, że właśnie mnie spotkało coś tak przykrego. Nikt z mojej rodziny nie był w stanie do mnie dotrzeć racjonalnymi argumentami. Długi czas przebywanie w takim stanie groziło ostrą depresją. Moja mama starała się pomóc mi, jak tylko mogła. Od razu, jak zaczęły się pierwsze symptomy moje łysienia, zaczęłyśmy odwiedzać różnych specjalistów. Ponieważ przyczyny łysienia mogą być bardzo różne, zaczęłyśmy od dermatologa, potem ginekologa, a następnie endokrynolog-ginekolog. 

Dermatolog stwierdził łysienie plackowate spowodowane nadmiernym łojotokiem skóry głowy. Owszem, są jeszcze inne predyspozycje mojego organizmu, które spowodowały, że łysienie wystąpiło u mnie tak silnie i postępująco. Lekarz od razu na wstępie powiedział mi, że jeśli chodzi o leczenie takiej przypadłości, to medycyna nie ma wielkich sukcesów na tym polu, jak do tej pory. Czyli innymi słowy może być tak, że nie będzie pożądanych rezultatów. Leczenie trwało siedem lat i było wielkim niepowodzeniem. Rezultatów nie było żadnych. Wyczerpana tak długą kuracją zaczęłam jeszcze głębiej popadać w depresję. Nie mogłam się skupić na normalnym życiu. Wyłączyłam się całkowicie z niego. Przerwałam czwarty rok studiów matematycznych. Zamknęłam się w domu i chciałam umrzeć mówiąc, jak jestem szpetna. 

Wizyty u psychiatry też nie pomogły. Moi rodzice widząc to cierpieli wraz ze mną. Wreszcie podjęli decyzję, że należy szukać innego rozwiązania. Zaczęliśmy szukać w Internecie innych metod uzupełniania włosów. Okazało się, że jest ich wiele. Zdecydowałam się na metodę niechirurgicznego uzupełniania włosów. Zabiegi takie wykonuje się w Klinice w Bielsku-Białej. Byłam bardzo ciekawa co to za metoda i pełna nadziei, że nastąpi kres mojego problemu. 

Nie czekając długo wykonałam telefon i zostałam umówiona na konsultację 
w Warszawie. Mogę Państwa zapewnić, że każdy pacjent zostanie mile 
i profesjonalnie przyjęty przez personel oraz właściciela Kliniki pana Ryszarda Gzela. Każdy problem dotyczący włosów, z którym pojawił się pacjent będzie rozpatrywany z odpowiednią uwagą, a rozwiązanie zostanie znalezione podczas rozmowy z pacjentem.

Ja osobiście jestem bardzo zadowolona z oferty, jaką zaproponowała mi Klinika Handsome Men. Moja nowa fryzura była robiona na moje zamówienie. Podczas konsultacji zostaje pobrana próbka moich włosów i na jej podstawie zostają wykonane włosy zastępcze. Posiadają one bardzo zbliżoną do mojej fakturę włosa, jego grubość i kolor. Wszystko jest wykonane na wysokim poziomie. Dowodem tego może być fakt, że po otrzymaniu fryzury zastępczej, nikt z moje otoczenia najbliższego nie był w stanie rozszyfrować co się stało, że moje włosy poprawiły się tak nagle. A podstawowym sukcesem jest fakt, że gdy wchodzę w nowe środowisko, to nie ma już problemu z tym, że ktoś zwraca uwagę na moją fryzurę. Chyba że pozytywnie. 

Włosy zastępcze zrobione są tak precyzyjnie, że są nie do odróżnienia od naturalnych. Ze wszystkich rozwiązań, które próbowałam zastosować, aby pozbyć się problemu z włosami tylko jeden sprawdził się w stu procentach. Są to „włosy zastępcze”. Chcę powiedzieć, że jest to realne rozwiązanie tego typu problemu. Jeśli czytają to osoby dotknięte podobnego typu schorzeniem, proszę nie tracić czasu. Nie ma innych pomocnych rozwiązań.

Z poważanie i podziękowaniem
Joanna