Pan Daniel

Drodzy Państwo,

Mam 42 lata. Kiedy wyobrażam sobie siebie sprzed roku, od razu przybiegają do mnie przykre i dołujące wspomnienia. Czułem się przybity, zdesperowany, pozbawiony energii do życia… Pamiętam, kiedy siedząc samotnie w domu, próbowałem przypomnieć sobie choć jedną chwilę, kiedy byłem z siebie zadowolony. Nie potrafiłem… Chodziło przede wszystkim o mój wygląd zewnętrzny, a w pracy zaufania publicznego wygląd, poza kompetencjami, odgrywa ważną rolę. Miałem kłopoty z nadwagą, pomimo ciągłych starań, diet i częstych wizyt na siłowni. W dodatku mój wzrost… Mam 167 cm wzrostu. Mały… i jeszcze gruby! Najwięcej przykrości sprawiała mi jednak spora łysina – wyglądała dokładnie tak jak u braciszka Tucka z opowieści o Robin Hoodzie. Dostępne na rynku farmaceutyki nie przynosiły żadnego efektu! Marnowałem pieniądze! Nietrudno sobie wyobrazić teksty, jakimi częstowali mnie moi koledzy w pracy. Starałem się sprawiać wrażenie pewnego siebie, ale ciągłe napięcie, stres, brak wsparcia ze strony współpracowników ciągle potęgowały i tak sięgający już marginalnych granic stan przygnębienia. To było okropne!

Ale na szczęście to, co złe nie trwa wiecznie. Pewnego jesiennego dnia, przeglądając sieć, natrafiłem na portal o włosach kliniki Handsome Men. Znalazłem tam wiele informacji na temat pochodzenia łysiny. Poprzez portal dotarłem do domeny kliniki uzupełniania ubytków włosów. Nie czekałem długo. Decyzję o umówieniu się na konsultację w Warszawie podjąłem stosunkowo szybko. Właściciel kliniki – Pan Ryszard Gzela rozwiał wszystkie moje wątpliwości. Zgodziłem się i podpisawszy umowę, pozostało mi jedynie czekać.

Nie potrafię opisać uczucia, jakie towarzyszyło mi po wykonaniu zabiegu. Moi drodzy, sprawdźcie to sami. Moje życie odmieniło się do góry nogami, a ja poczułem się pewny siebie, na czym najbardziej mi zależało. Uśmiech pracowników kliniki Handsome Men, kiedy zobaczyli mnie schodzącego ze schodów – już odmienionego, zapamiętam do końca życia!

Z wyrazami wielkiego podziękowania
Daniel H., prawnik