Pan Michał

 


 
Szanowny Panie Ryszardzie!

Wyrzuty sumienia nie dają mi dzisiaj spokoju od momentu opuszczenia Kliniki, dlatego postanowiłem napisać do Pana chociaż parę słów. Jest mi głupio, ponieważ zdałem sobie sprawę z tego, że po zabiegu mogłem sprawić wrażenie człowieka niewdzięcznego lub rozczarowanego (i jeszcze miałem odwagę zgłaszać jakieś uwagi!). Z drugiej strony jestem prawie pewien, że przez te wszystkie lata, kiedy daje Pan ludziom nowe włosy, spotkał się Pan z różnymi, często dziwnymi reakcjami pacjentów. Mnie po prostu zamurowało tak, że z trudnością przyszło mi wyrazić jakiekolwiek emocje. Z jednej strony niesamowicie pozytywne zaskoczenie, 
a z drugiej nasuwające się pytanie: „to na pewno ja?!” i rozmyślanie nad tym, czy zdołam przyzwyczaić się do nowego wizerunku.

Chciałbym teraz ze wszystkich swoich sił jeszcze raz Panu podziękować. Doceniam gest w postaci korzystnych warunków finansowych, które Pan zaproponował. Zapewniam, że nie kierowało mną żadne wyrachowanie, tylko prozaiczny brak odpowiednich funduszy, które i tak samodzielnie zaoszczędziłem odkładając przez rok swoje stypendium naukowe uzyskane na studiach. Powiem to zupełnie poważnie i podkreślę: umożliwił mi Pan spełnienie jednego z moich marzeń!

Teraz już mogę odważniej kontynuować poszukiwania pierwszej pracy. Pozdrawiam Pana oraz wszystkich pracowników Kliniki, którymi dane mi było się spotkać.

Z poważaniem
Mgr farmacji
Michał B.