Pani E. Maria

Panie Ryszardzie!

Od kilkunastu lat jestem klientką kliniki Handsome Men. Kiedy podejmowałam decyzję, by uzupełnić ubytki włosów, targały mną sprzeczne uczucia. 

Czy poradzę sobie z nowym wizerunkiem w pracy, w gronie znajomych, rodzinie oraz czy będę samodzielnie pielęgnować we właściwy sposób nową fryzurę.

Koszt uzupełnienia włosów też miał pewne znaczenie, ale wówczas bardziej istotne było jak się w tym wszystkim odnajdę. Przyznaję - wątpliwości było sporo, ale zdesperowana brakiem możliwości i innych sposobów ratowania włosów oraz trwającym od lat kompleksem łysienia - zdecydowałam się na dokonanie odmiany swojego życia. Dziś nie żałuję tej decyzji. Moje życie diametralnie się zmieniło. 

Pamiętam pierwszy dzień w pracy, kiedy pojawiłam się w nowej fryzurze i nowym eleganckim kostiumie (skrywającym tremę) - to byłam "nowa Ja". Było trudno, ale poradziłam sobie. Potem było już tylko lepiej. Odzyskałam poczucie własnej wartości i pewność siebie w pracy, w towarzystwie. Powróciła na twarz mój dawny naturalny uśmiech, a to pozwoliło zjednywać nowych znajomych i przyjaciół. Żartem, a niekiedy zdecydowaną reakcją odpowiadałam na wścibstwo niektórych ciekawskich znajomych, czy członków rodziny.

Przestałam unikać fotografowania się. Odmłodniałam, Mając ok. pięćdziesiątki, czułam się co najmniej 10 lat młodsza. I tak jest nadal, Ciesze się radością życia, wnukami. Prowadzę normalny trym życia i nie żałuje decyzji, którą podjęłam w 1997 roku. 

Nie jestem już szarą myszką chowającą się za plecami innych. 

Dziękuję,

PS: 
Oczywiście wśród bliskich i przyjaciół są osoby, które obdarzyłam zaufaniem i zapoznałam je ze wszystkimi szczegółami mojej metamorfozy. Dzielę się też swoim doświadczeniem z tymi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, jak ja kiedyś.

Z poważaniem
E. Maria